UWAGA, UWAGA

Zapraszam na blog pod nowym adresem:

www.ewaszyje.com

Będę się zmieniać, będę się rozwijać, będę szyć.

ZAPRASZAM

Reklamy

Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło/ Every cloud has a silver lining


Polish:

Moje kolejne podejście do znanego już Wam wykroju bluzy   z Burdy Szkoła szycia(2) okazało się prawdziwym wyzwaniem i wojną nerwów. Mój Merrylock nie miał dla mnie litości, ale najważniejsze, że tę wojnę nerwów wygrałam JA! Nie mogłam się doczekać, kiedy Wam wszystko opiszę, więc zaczynam,ostrzegam będzie długo:)

Zlecenie było proste: sukienka dresowa, lużna, trochę nietoperzowe rękawy, wymiary podane. Mimo, że nigdy nie widziałam klientki na oczyJ podjęłam sie uszycia, bo wydawał się to dosć prosty projekt. Dzianinę kupiłam w nowej hurtowni (P.H.ARTEX Warszawa),drapana, ale dość cienka (chyba 290g) nie wyglądała na taką, która będzie sprawiała kłopoty.

Wykrój z Burdy zmodyfikowałam pod wymiar przyszłej właścicielk. Główne zmiany to  wydłużenie bluzy i podzieliłam tył na dwie cześci na środku pleców. Wymyśliłam, że przeszyję środek dwuigłową drabinką kolorową niktką (klientka wybrała róż) i tak samo wykończę dół i rękawy. Wykroiłam i do szycia.

Zszycie wykroju poszło gładko, schody zaczęły sie przy wykończeniach.

Dekolt chciałam wykończyć plisą ze skosu i tu przetestowałam patent znaleziony w internecie z taśmą maskująca (papierową) o szerokości 19mm x2. Sprawdził się idealnie, plisy wyszły idealnie równe. Na pewno jeszcze wykorzystam te metodę i bardzo ją polecam.

tasma1 tasma3 tasma4 tasma5

Ustawiłam drabinkę i do szycia. W pierwszej kolejności poszły szwy na ramionach. Poszło tak krzywo, że nastąpiło pierwsze prucie,  szycie, prucie, szycie, prucie, załamanie i poszłam spać.

Na drugi dzień zasiadłam do szycia i olśniło mnie! Na stopce są wypustki i już wiem do czego służą! Brawo dla mnie, za znajomość własnego sprzętu i olśnienie po prawie roku użytkowania! Dla własnej obrony dodam, że nie zbyt często używałam drabinki, ale teraz szyję tak proste drabinki…

No dobra, ale nie może być tak łatwo, drabinka prosta, ale lewa igła przepuszcza materiał.

szew3

No więc kolejne szycie, prucie, szycie, prucie, szycie prucie nie zliczę ile razy , załamanie i poszłam spać.

Na trzeci i czwarty dzień to samo! Prułyście kiedyś „drabinkę”?! Raz idzie idealnie a za drugim…

Po czwartym dniu szycia byłam totalnie załamana. Przetestowałam: zmiany naciągnięć nici (chyba wszystkie kombinacje, zmianę wielkości igieł a nawet zmieniłam igły do dzianiny z na uniwersalne. Nic nie działało, lewa igła puszczała i koniec. W poniedziałek, a w sumie we wtorek w nocy ( w środę miałam oddać sukienkę) poprosiłam na Fb o pomoc. Pojawiły się 2 propozycje: 1. wyszyszczenie maszyny, 2. obniżenie lewej igły. Odkurzenie maszyny nie pomogło, ale podziałało drugie rozwiazanie!:) I Merrylock zaczął szyć jak zły!

szew1 szew

Oto efekt moich zmagań.

sukienka benia kolaz

Podsumowując, sukienka, która powinna była być uszyta w 1 wieczór zajęłam mi ich 5(!), ale faktycznie nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło bo:

  • już wiem do czego służą wypustki na stopce:)

  • wiem, że można/trzeba obniżać igłę

  • mam czystą maszynęJ

English:

My next approach to already known pattern from Burda was a real challenge and war of nerves.  My Merrylock had no mercy for me, but what the most important I HAVE WON! Couldn’t wait to write about it, it’s going to be long post:)

It’s supposed to be an easy sewing. Oversize dress with bat sleeves. Despite the fact I have never seen my new client I’ve decided to sew the dress. I have changed Burda’s pattern, got it longer and the back cut it into 2 part, I’ve decided to finish it with coverstich with different color thread (she’s chosen pink) the same with sleeves. I’ve cut the pattern and started to sew.

Sewing all parts was easy, but problems appear with coverstich.

To finish neckline, I’ve  tested method I’ve saw in Internet with 19mmx2 masking tape. It does go perfectly. This method is worth to recommended! I will definitely use it in the future!

I have started to sew arms with coverstich. It was sooo askew, so tit has started: ripping, sewing, ripping, sewing, ripping, I had break down and went to sleep.

The next day, I’ve sit to sew and I got … Bravo for me for knowing my own machine, after almost a year of using it! To explain myself I can say that not very often I sew with coverstich, but now! I sew very, very straight!

Ok, the stich was straight but the left needle has sewn very wrong. So there was next sewing, ripping, sewing, ripping, sewing, ripping etc. Next break down and went to sleep. 3rd and 4th day- THE SAME SITUATION! This ripping… once went great, once very hard…

After 4Th day of sewing and used all ideas of resolving the problem (changing needle size, changing it into the universal one, changing thread tension) I have got help from FB groups. There were 2 solutions: 1st to clean the machine, 2nd to get the needle lower. Cleaning didn’t work but 2nd solution did!

You can see the dress above. It supposed to be sewing in 1 evening instead of 5! But every cloud has a silver lining, hasn’t it?

  • I know how to properly use the foot:)
  • I know that I can/need to put needle lower
  • I’ve got clean machine:)

To nie miało tak być…./ It was not meant to be…

Polish:

Na początku śpieszę wytłumaczyć moją zbyt długą nieobecność na blogu. Niestety sezon chorobowy bardzo nas w tym roku doświadczył, a szczególnie moje młodsze potomstwo. Dwukrotna wizyta w szpitalu może odebrać chęci nawet do szycia…

Jak już zebrałam się w sobie i zaczęłam szyć nic nie szło mi tak jak trzeba. Najpierw spódnica, której zdjęcia nie zamieszczę, bo wyszła fatalnie, ale mam jeszcze nadzieję ją uratować i może wtedy…

Później zabrałam się na bluzę na podstawie wykroju z Burdy Szkoła szycia (2)2015.

bluza1 bluza2

Już w szpitalu wymyśliłam sobie jak ma wyglądać, jak chcę wykrój zmodyfikować,  dzianinę miałam w szafie od pół roku co najmniej  i nareszcie  szyłam coś dla siebie! Oczywiście jak przyszło co do czego okazało się, że dresówki jest za mało! Więc musiałam kombinować z rękawami. I suma sumarum wyszło tak:

kolabluza

Na razie nie zdradzę jak miała wyglądać pierwotnie, bo może jeszcze kiedyś mi się uda ją uszyć. Drugi kawałek granatowej dresówki czeka w szafie (mam nadzieję, że nie kolejne 6 miesięcy) bo jest koncepcja na sukienkę, dlatego nie wykorzystałam go do bluzy.

English:

First of all I want to explain my absence. Unfortunately winter season had a large negative impact on my younger’s health. Two stays in hospital can pick up even desire to sew…

When I finally get myself to sewing nothing went well.  First the skirt, I won’t even post a picture of it, because it’s soooo bad, but I still have a hope to fix itJ

Then I’ve  started to sew blouse based on Burda’s pattern, Szkoła szycia (2) 2015. In hospital I’ve dreamed about it and I knew exactly how it’s supposed to look like, how I want to change it. I had the fabric for 6 month  and I was happy that finally I sew for myself. When, I’ve started to cut fabric I found that I have not enough fabric, of course! So I had to fix sleeves and in the end it looks like this (photo above)

I will not tell you how it’s suppose to look like, because I still hope I will sew my initial designeJ. The second piece of the  fabric is still waiting to be a dress , that is why I didn’t use it for the blouse.

Gadżeciara? Tak to ja!/ I love sewing gadgets!

Oczywiście jestem zdania, że sprzęt sam nie szyje, ale… No właśnie, jak zawsze jest jakieś „ale”. Niestety, sprzętu, akcesoriów do szycia jest teraz na rynku tyle, że tylko pusty portfel może stanowić barierę nie do pokonania. A ja? No cóż, wpadłam po uszy i stałam się Szyciową Gadżeciarą! Tylko jakiś wewnętrzny głos rozsądku odzywa się czasem i mówi: Zastanów się czy naprawdę tego potrzebujesz? (podobnie jest z tkaninami, ale to zupełnie oddzielny temat). Musiałam sama nałożyć sobie embargo bo inaczej poszłabym z torbami.

Chciałam podzielić się z Wami kilkoma moimi ulubionymi gadżetami, bez których oczywiście można szyć, jednak moim zdaniem bardzo ułatwiają i usprawniają pracę.

Nr 1 na mojej liście jest to para, bez której prawie nie wyobrażam sobie szycia, a raczej przygotowań do szycia. To nóż krążkowy i mata podkładowa do cięcia tkanin. Dlaczego to para? Bo jedno bez drugiego nie ma sensu moim zdaniem. Dla mnie to duet idealny, żałuje tylko, że mam mało miejsca i nie mogą sobie pozwolić na naprawdę dużych rozmiarów matę. Widziałam na wielu forach, grupach na Fb pytania czy warto kupić matę i nóż. odpowiedź: TAK WARTO! Cięcie tkanin staje się dużo szybsze i prostsze, nóż świetnie prowadzi się praktycznie po każdym materiale, z którym miałam do czynienia. Tylko pamiętajcie, tak jak z nożycami krawieckimi- tniemy tylko materiał.

Ja mam 2 maty (dużą i małą) oraz 2 rodzaje noży, prosty i tnący linią zębatą. Ten drugi sprawdza się idealnie do tkanin lub „uszytków”, które nie wymagają obrzucenia overlockiem lub „zygzakiem”.

matynoze

Teraz czas na radełka. No tak nic szczególnego powiecie. Dużo czasu musiało upłynąć zanim się przekonałam, że radełko krawieckie MUSI BYĆ OSTRE. Wszystkim chińskim radełkom na drewnianych rączkach mówię stanowcze NIE! Jeżeli ktoś mi nie wierzy, niech przetestuje oba. Owszem, ostrym radełkiem można zniszczyć wykrój z gazety, ale jeśli robi się wykrój na miarę to takie radełko jest niezbędne. Ostatnio, dodatkowo, kupiłam sobie radełko podwójne. Super sprawa, bo można dokładnie zaznaczyć zapas na szwy bez konieczności mierzenia linijką, sprawdza się głównie na papierze. Ono nie jest ostre, ale nie musi.

radełka

ostre radelkoradelko podwojne

Centymetr krawiecki, wydawałoby się, że nie można tu wymyślić nic nowego, a jednak. Ten który mam świetnie nadaje się do samodzielnego ściągania miary z samej siebie choć oczywiście nie tylko.

miarka

Spotkałam się, też z wieloma pytaniami odnośnie papieru do kopiowania wykrojów. Oczywiście można kupić specjalnie do tego przeznaczony papier np. Burdy. Jednak moim zdaniem to zbędny wydatek, papieru jest niewiele i ta cena… Ja używam półpergaminu, kupuję w dużych arkuszach, 50szt, starcza na długo nawet przy dość intensywnym szyciu:) Cena 19,99pln i jest dostępny w każdym sklepie Makro. Polecam również „szary papier”, taki jak do pakowania paczek, też dostępny w Makro tylko arkusze są mniejsze. Szary papier jest twardszy i lepiej widać na nim ślady radełka.Więc co kto woli:)

papier

Mam jeszcze do przetestowania kilka gadżetów m.in. lamownik i nitkę znikającą o nich napiszę gdy już, je wypróbuję:)

Ciekawa jestem, jakie są Wasze ulubione akcesoria krawieckie?

Aha, a obcinaczkę do nitek zawsze mam pod ręką w czasie szycia:)

obcinaczka

Mój pierwszy strój karnawałowy. My first carnival costume.

O balu karnawałowym Franka dowiedziałam się tydzień wcześniej. I w całej sytuacji nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że byłam z Ludwikiem w szpitalu od ponad 2 tygodni z nikłymi szansami, że wyjdziemy przed balem. Franek wymyślił sobie, że chce mieć strój Strażaka Sama, cóż było robić?  Wyjścia były dwa, albo coś kupimy gotowego, albo trzeba uszyć.

Mnie oczywiście do szycia specjalnie zachęcać nie trzeba, a po tak długiej „abstynencji szyciowej” i ciągnącym się w nieskończoność pobycie w szpitalu plan był taki: w weekend ja ogarniam szycie i Franka w dzień, a  Druga Połowa zostaje w szpitalu.

Tkaniny i guziki kupiłam w moim ulubionym sklepie Outlet tkanin (www.outlettkanin.pl). Naprawdę uwielbiam Panie, które go prowadzą, zadzwoniłam dzień wcześniej, powiedziałam co potrzebuję (bo czasu było mało) i jak przyjechała wszystko ogarnęłyśmy w kilka minut. W niedzielę szyłam, szyłam aż uszyłam:)

kolastrażak

Nie miałam żadnego wykroju, więc z koszulki Franka odrysowałam wykrój munduru. Mój Singer jest pełnoletni (od dawna:)) więc ma prawo mieć humory, tym razem dotyczyły one dziurek, dlatego zapięcie zrobiłam na zatrzaski. Mam już gotowe wykroje spodni dla moich chłopaków, bo dresowe spodenki szyję im baaardzo często, więc spodnie były najmniejszym problemem. Tym razem skromna nie będę i muszę przyznać, że jestem z siebie dumna, miałam bardzo mało czasu i tylko rysunkową postać za wzór, a wyszło fajnie (choć troszkę krzywo) i co najważniejsze Frankowi się bardzo podobało. Kask strażacki kupiliśmy już dawno, a Druga Połowa przerobiła mój stary parciany pasek i strój gotowy. Aha jakby ktoś miał wątpliwości to Strażak Sam wygląda tak:

pobrane

żródło: Internet

English:

I found out about Franek’s carnival party a week before. I was in hospital  with Ludwik at the time and I didn’t know when we gonna go back home. Franek wanted to be  Fireman Sam, so there were 2 solitions or to buy something or to sew. Of course I’ve decided to sew:) During the weekend I bought fabrics in outltettkanin (Saturday), and I was sewing, sewing (Sunday).

I have no pattern, I’ve redrew Franeks’s long sleeve top, I had already ready pants pattern. I’m really proud of myself, the only example I had, was a cartoon character. Franek liked hi costume a lot and that’s what counts:). Pictures above.

Coś na dobry początek roku/ A little thing for a good beginning of the 2015

Mało szyję tylko dla siebie, a moim głównym postanowieniem noworocznym jest zmienić to. Dlatego zaczynam od małej rzeczy, ale bardzo mnie cieszy, choć w sumie trudno to nazwać  poważnym szyciem.

Po zeszłorocznym Biegu Niepodległości (tak, tak przebiegłam 10km pierwszy raz i mam nadzieję, nie ostatni) została mi smycz głównego sponsora. A ponieważ moja  służbowa smycz była już bardzo wysłużona i trochę wybrakowana postanowiłam stworzyć moją własną i niepowtarzalną. A oto przepis:

  1. Rozpruć, rozczłonkować gotową smycz.

smycz cz2

  1.  Zmierzyć długość i szerokość czarnej taśmy. Zaopatrzyć się w piękną wstążkę/taśmę odpowiedniej  szerokości i długości.

smycz cz3

smycz cz4

  1. Zszyć elementy ze sobą, połączyć w całość i gotowe.

smycz pion smyczI absolutnie nikt w pracy nie będzie miał takiej smyczy:) Jutro jej debiut:)

English:

My  main New Year’s resolution is to sew for myself so I’ve started with something small but very useful. After last year’s Independence Running ( yes, yes first time in my life I’ d run 10km, hope this wasn’t the last) I kept sponsor’s keychain holder. My old one was very used and incomplete, I’ve decided to sew my very own one. How I did it, you can see in the pictures.  Now, I have my unique keychain holder and tomorrow will be the debut.

Lady in pink

Przed Świętami był baaaardzo pracowity czas. Uszyłam 3 sukienki, niestety nie dla mnie i tylko 2 zrobiłam zdjęcia, tak to jest jak się kończy szycie o 4 rano a o 8 oddaje się właścicielce:) Czas zatem teraz trochę popisać.

Zostałam poproszona o uszycie sportowej, dresowej sukienki, trochę przedłużenie klasycznej bluzy z kapturem (była kiedyś dostępna w H&M). Problem polegał na tym, że nie mogłam nigdzie znaleźć gotowego wykroju, miałam wymiary zainteresowanej oczywiście i wymiary bluzy na podstawie, której miałam uszyć sukienkę. Zaczęło się więc kombinowanie.

Na papavero.pl znalazłam wykrój bluzy z kapturem.

Sukienka jednak nie miała mieć zamka, poza tym wystarczyło tylko wydłużyć bluzę i gotowe. Taaa,  to tylko teoria, ale o tym później.

To było moje pierwsze doświadczenie z papavero, muszę przyznać, że całkiem udane. Trzeba koniecznie sprawdzić tabelę rozmiarów, to pierwszy problem, bo okazało się, że wymiary nie do końca odpowiadały mojej „klientce”. Wybrałam najbardziej zbliżony i wydrukowałam. Wydruk wychodzi na kilkunastu- kilkudziesięciu stronach (w zależności od wykroju), plus jest taki, że wystarczy tylko skleić ze sobą strony, są dobrze opisane, więc nie ma z tym problemu a później wyciąć. Bardzo ważne jest, żeby sprawdzić wymiary i dobrze połączyć części wykroju. Dlaczego? Rozmiarówka na papavero jest podana dla pań o wzroście 168cm, a ja szyłam dla pani o wzroście 180cm. Tak wiem, można zmieniać wykroje max o 4 rozmiary (o 2 mniej i 2 więcej). Na szczęście to dresówka, niedopasowana więc jest pewien margines błędu. I jakoś się udało.

Kolejna kwestia to kaptur, nie wiem dlaczego wyszedł mi za mały, a ponieważ nie miałam już więcej materiału, żeby wyciąć większy doszyłam szeroki pasek ściągacza, kaptur jest podszyty cieńszą dzianiną, żeby nie było widać szwów. No i padło pytanie jak przyszyć kaptur, żeby było ładnie. Mogłam po prostu przyszyć overlockiem, ale nie po kursie Detale i Wykończenia:) Chciałam, żeby było ładnie tak jak w „prawdziwej” bluzie. Popytałam na FB i udało mi się rozgryźć jak to jest wszywane. Nie wiem dlaczego, ale nie mogłam zrozumieć dlaczego od wewnątrz są 2 szwy a na zewnątrz tylko jeden? Nie wyszło super równo, ale wiem, jak to się robi:) Nie wiem, czy umiem to dobrze wytłumaczyć:

  1. Z dresówki  wycięłam pasek na lamówkę (ale nie ze skosu bo już nie miałam materiału)

  2. Najpierw przyszyłam „lamówkę” tylko do szwu overlocka (łączącego kaptur z sukienką)- szew zagięłam w dół

  3. Później przyszyłam „lamówkę” do bluzy, chowając szew

Mój podstawowy błąd to za wąski pasek „lamówki”, tak to wyszło

IMG_6984

A cała sukienka wyszła tak, niestety jakość zdjęcia nienajlepsza i nie mam zdjęcia na zainteresowanej, musicie uwierzyć mi na słowo, że wyglądała w niej bardzo dobrze:)

IMG_6982

Podsumowując:

Trudność szycia:5 (głównie przez wykończenie kaptura) Całość uszyta na coverlocku, wykończenie kaptura na stebnówce.

Myślę, że następnym razem uszycie podobnej sukienki pójdzie mi dużo szybciej. Test papavero uznaje za zaliczony, strona bardzo fajna, wykroje może wymagają drobnych korekt, ale w końcu odważyłam się na coś innego niż Burda. I dzięki Bogu za wykroje pdf:)