Nie taki SLOW WEEKEND

Dziś była pracowita sobota. Byłam w Soho factory w Warszawie  jest slow weekend, no niby wszystko slow- food, design, fashion.  I niestety jeśli chodzi o fashion/design to ciągle to samo dzianina/dresówka i „pianka”. Czy to się jeszcze nie znudziło, ja wiem, że to wygodne i uniwersalne, ale od „młodych” projektantów chyba można by wymagać czegoś więcej? A może moje wymagania są zbyt duże? A ponieważ mam już trochę doświadczenia w szyciu dzianin wcale nie uważam, że to slow szycie, wręcz przeciwnie. Szycie dzianin jest proste, szybkie i … fajne. Tylko, że ja już nie kupię sukienki z dresówki… A wykończenie?To zupełnie inny temat.
Ku mojemu zaskoczeniu było stoisko CottonBee.pl, więc mam próbnik:)

image

Ale za to w biżuterii był wybór.  I w końcu pojawiły się polskie kolorowe skarpety w fajne wzory i to nie jedno stoisko .

image

„Krok po kroczku, krok po kroczku(…) idą Święta”

Nie da się uciec przed Świętami i nie da się ukryć, że zbliżają się do nas wielkimi krokami. Nie da się też nie zgodzić ze słowami „Karpia” puszczanego co roku w radiowej Trójce, że to „najpiękniejsze w całym roczku” Święta.

Tak wiem, strasznie się skomercjalizowały, w sklepach pełno ozdób, pomysłów na prezenty, światełek. A może tak zrobić coś samemu? Może uszyć ozdoby na choinkę, albo poduszki, albo drobiazg dla bliskich zamiast kupować gotowy prezent?

Dzisiaj pokażę Wam kilka moich znalezisk, głównie z http://www.pinterest.com, może Was to zainspiruje i spróbujecie zrobić coś niepowtarzalnego i niebanalnego. Jedno wiem na pewno SATYSFAKCJA GWARANTOWANA:)

Co powiecie na:

SKRZYDŁA

PODUSZKI

A może taki ŁAŃCUCH

Niestandardowe pakowanie prezentów – dla mnie SUPER

I jeszcze taki drobiazg

Przyznaję, ja też uległam czarowi Świąt i oto moje dzieła:
kolaz_muchy

kolamuchy2

Dlaczego muchy? Potrzeba matką wynalazców, pamiętam jak w zeszłym roku szukałam takiej muchy dla Franka a znalazłam tylko szaro-burą, znowu okazało się, że chłopcy skazani są na tzw chłopięce kolory tylko. Więc wzięłam sprawy w swoje ręce:) Przyznaję, pomysł mi się tak spodobał, że w planach mam krawaty i opaski dla dziewczynek.

No, ale przecież dla moich chłopaków to za dużo, więc jeśli ktoś jest zainteresowany posiadaniem takiej muchy to zapraszam na priv.

 

 

Dresówka, dresówka…

Nie mam absolutnie nic do dresówek i jak widać bardzo często z niej szyję i na pewno jeszcze będę, szczególnie, że już mam zamówienia:) Zastanawia mnie jednak fenomen tej konkretnej dzianiny, szczególnie szarej wersji. Wydaje mi się, że jest jej zdecydowanie za dużo. Nie zrozumcie mnie źle bezdyskusyjne są dla mnie zalety dresówki m.in.wygoda, jest idealna na weekend (przynajmniej dla mnie) szczególnie po formalnym stroju jaki muszę nosić do pracy przez cały tydzień. Ale… w wakacje byłam na targach HUSH Warsaw po których spodziewałabym się nowych krojów, ciekawych rozwiązań, fantastycznych tkanin, w końcu wystawiają się tam młodzi projektanci. A z czym się spotkałam? dresówka, dzianina, dresówka, dresówka i to ta szara. Absolutnie wszystko z dresówki! Niedługo będzie też bielizna z dresówki, mogę się założyć.

Co innego domowe szycie, gdzie dzianiny są bardzo wdzięczne do szycia i idealne do nauki, ale co innego projektanci, nie uważacie?   Ostatnio szyłam znowu dresówkę i zaczynam myśleć o szyciu z tkanin, bo chcę spróbować czegoś innego, chce rozwijać swoje umiejętności. Zastanawia mnie jeszcze jedno, dlaczego wszyscy tak pokochali szarą dresówkę skoro jest tyle możliwości, wzorów. Jeśli ja bez problemu mogę znaleźć wzory, które zaraz Wam pokażę to dlaczego nie robią tego projektanci? Takie refleksje mnie ostatnio naszły…

Tak czy inaczej ja ostatnio trochę poszyłam a oto efekty:)

kolaz12

Sukienki i bluzy są z wykroju, który już szyłam z Burdy 9/2014, 143 lekko przerobiony, leginsy odszyte z gotowych. I tak można mieć gwiazdki, wąsy, motylki, co kto chce i jak widać sprawdzają się i dla dziewczynki i dla mamy.

Jeden wykrój, dwa „uszytki”

Zimno się zrobiło, więc trzeba się wygodnie i ciepło ubrać i dlatego wykorzystałam wykrój 143 z Burdy 10/2014 (dziecięcy, rozmiar 164 cm).

kolaz9

A oto moje 2 „uszytki”

kolaz10

Szara bluza nie jest dla mnie i dostałam jasne wytyczne: kaptur, kieszeń i najważniejsze- surowe wykończenie. Uszyta z szarej, pętelkowej dresówki, tak będzie się pruła, ale  dla osoby, która ją zamówiła nie jest to problem. Dziś „klientka” ją dostała i usłyszałam: Jest dokładnie taka jak sobie wyobrażałam, od marca jej szukałam. No i cóż chcieć więcej?

Dodatki do wykroju to jak widać kaptur i kieszeń. W szyciu kaptura bardzo pomogły mi 2 tutoriale:

http://shwinandshwin.com/2014/10/add-hood-pattern.html

http://shwinandshwin.com/2014/09/boys-hooded-sweatshirt-free-pdf-pattern.html

Pierwszy raz szyłam kaptur, najpierw wyszedł trochę za płytki, więc go pogłębiłam. Kieszeń wymierzyłam z innej bluzy, rękaw 3/4 i gotowe. Wybaczcie zdjęcia na wieszaku.

kolaz11

Druga bluza jest dla mnie:) Jest uszyta wg wykroju, dodałam tylko stójkę.

kolaz8

Wygląda na to, że nawet taki nowicjusz jak ja może trochę pokombinować z dość klasycznym wykrojem. Polecam taką zabawę.

Poziom trudności szycia: 2

Czy ją jeszcze uszyję? Pewnie TAK, i na pewno zachowam wykrój.

Czas na coś ambitniejszego

Po, nie wiem ilu, parach dresowych spodni dla synów przyszedł czas, żeby uszyć coś dla siebie, coś co czekało dobry miesiąc.  I tak z Burdy 9/2014 uszyłam sukienkę:) Tak, tak, moja druga poważna sukienka, ale pierwsza aż TAK poważna.

03_Burda_2014-09

źródło:www.p-an-da.com

Pierwszy raz wszywałam kryty zamek, wyszedł całkiem nieźle. Pomyślałam, że warto wszyć podszewkę, ale niestety poległam, podobnie jak na kieszeniach wszytych w szwy. Kieszenie – niby prosta sprawa, ale mi nie wyszły i tyle, nie potrafię tego wytłumaczyć. Z drugiej strony przy mojej figurze, może lepiej, że ich nie ma:)

Pierwszy raz użyłam flizeliny podwójnie klejącej do podłożenia dołu sukienki. Jeszcze jej nie prałam, więc nie wiem jak taśma będzie się sprawdzała a efekt jest, powiedzmy, zadowalający.

Kolejny problem to rękawy, temat rzeka, ciekawa jestem po wszyciu ilu rękawów w końcu wszyję je dobrze, tak, żeby się nic nie marszczyło na plecach. Obstawiam jakieś 100, serio.

Generalnie szyło się dobrze, układanka jest dość prosta. Szyję już kolejną, dla siostry tym razem, i już wiem, że wyjdzie lepiej. Z dużo większą starannością ją wykańczam, ale w końcu chodzę na zajęcia doszkalające z wykończeń i detali do „sZycie jest piękne” a to zobowiązuje.

A oto wynik moich zmagań, chyba nie wyszło źle?kolaz7

Trudność szycia: 7

Z niechęci do kabli!

Znacie to?

IMG_6783

Osobiście strasznie tego nie znoszę i wiele razu zastanawiałam się co  zrobić, żeby raz na zawsze zapanował względny porządek w kablach. Oczywiście sama też przykładam rękę do takiej sytuacji:)  Wiele rozwiązań przetestowałam, pudełka się nie sprawdzają bo ostatecznie zawsze kończy się na  wielkim motku  z kabli, zawijanie też kiepsko się sprawdza…

Najpierw zainspirował mnie organizer,  na http://bag-a-porter.pl/,

a później znalazłam taki oto tutorial i BINGO! Pomyślałam: To jest to! Jedyne co zmieniłam to wielkość, uszyłam większy:)

kolaz6Jak już uszyłam przyszła taka refleksja, ciekawe jak długo będziemy chować tu kable:)

Metoda prób i błędów…

Metoda prób i błędów jest moim zdaniem najlepszą szkołą szycia. Owszem nie zawsze wychodzi tak jak się chce, albo w ogóle nie wychodzi. Tak, tak mam oczywiście na swoim koncie takie „projekty”, ale cóż kto nie ryzykuje ten…

Dziś postanowiłam opisać krótko 2 rzeczy, które uszyłam i które spowodowały, że musiałam uaktywnić gen kombinatora, na własne życzenie oczywiście:)

1) Wymyśliłam sobie spodenki dresowe dla młodszego syna. Niby mam wykrój, niby uszyłam ich już dużo, ale tym razem miał być inny wykrój, dość popularny  w Internecie. Przód i tył z całości, bez środkowego szwu.

Wydawało się proste, oczywiście odrysowałam od innych spodni i zaczęłam szyć. Zszyłam boczne szwy i… coś mnie tknęło – kostki! Zmierzyłam i nie mam pojęcia jak to zrobiłam, ale za nic w świecie noga Ludwika by tam nie weszła. Pomysłów było kilka, a ponieważ nie uśmiechało mi się prucie overlocka (boczne szwy) ani wycinana i wszywanie paska (lampas), wybrałam takie rozwiązanie.

kolaz5

I jak Wam się podoba, dobrze pokombinowałam?

2) Drugi projekt też był dla Ludwika:) Ma rok, ale jakoś mu jeszcze nie po drodze z chodzeniem, robi się coraz zimniej i trzeba coś na stopy nakładać. Oczywiście znowu w ruch poszły „stare” paputki. Moja inspiracja:)

IMG_6828

Zaczynam myśleć, że staję się mistrzynią kopiowania, chociaż  jednak nie, nie po tym szyciu:)

Wyrysowałam sobie wszystkie części…

IMG_6834

Wycięłam z materiału, sfastrygowałam. Tu już koncepcja trochę się zmieniła, najpierw miały być zapinane na napy, ale jednak dodałam gumkę. Zszyłam i wyszły mi 2 piękne… SAKIEWKI!

IMG_6839

Takie jest moje skojarzenie:) Ale jako pomoc doraźna, bo liczę na to, że Ludwik zaraz zacznie  chodzić, powinno się sprawdzić.

Czy te projekty są udane? Trochę tak, trochę nie. Obie rzeczy były pewnymi nowościami, przy oby musiałam trochę pokombinować, obie wyszły nie tak jak sobie zaplanowałam. Ale czasami tak bywa i moim zdaniem tak właśnie, m.in., człowiek się uczy i nie można zniechęcać się niepowodzeniami. Następnym razem na pewno wyjdzie lepiej:)