Coś na dobry początek roku/ A little thing for a good beginning of the 2015

Mało szyję tylko dla siebie, a moim głównym postanowieniem noworocznym jest zmienić to. Dlatego zaczynam od małej rzeczy, ale bardzo mnie cieszy, choć w sumie trudno to nazwać  poważnym szyciem.

Po zeszłorocznym Biegu Niepodległości (tak, tak przebiegłam 10km pierwszy raz i mam nadzieję, nie ostatni) została mi smycz głównego sponsora. A ponieważ moja  służbowa smycz była już bardzo wysłużona i trochę wybrakowana postanowiłam stworzyć moją własną i niepowtarzalną. A oto przepis:

  1. Rozpruć, rozczłonkować gotową smycz.

smycz cz2

  1.  Zmierzyć długość i szerokość czarnej taśmy. Zaopatrzyć się w piękną wstążkę/taśmę odpowiedniej  szerokości i długości.

smycz cz3

smycz cz4

  1. Zszyć elementy ze sobą, połączyć w całość i gotowe.

smycz pion smyczI absolutnie nikt w pracy nie będzie miał takiej smyczy:) Jutro jej debiut:)

English:

My  main New Year’s resolution is to sew for myself so I’ve started with something small but very useful. After last year’s Independence Running ( yes, yes first time in my life I’ d run 10km, hope this wasn’t the last) I kept sponsor’s keychain holder. My old one was very used and incomplete, I’ve decided to sew my very own one. How I did it, you can see in the pictures.  Now, I have my unique keychain holder and tomorrow will be the debut.

„Krok po kroczku, krok po kroczku(…) idą Święta”

Nie da się uciec przed Świętami i nie da się ukryć, że zbliżają się do nas wielkimi krokami. Nie da się też nie zgodzić ze słowami „Karpia” puszczanego co roku w radiowej Trójce, że to „najpiękniejsze w całym roczku” Święta.

Tak wiem, strasznie się skomercjalizowały, w sklepach pełno ozdób, pomysłów na prezenty, światełek. A może tak zrobić coś samemu? Może uszyć ozdoby na choinkę, albo poduszki, albo drobiazg dla bliskich zamiast kupować gotowy prezent?

Dzisiaj pokażę Wam kilka moich znalezisk, głównie z http://www.pinterest.com, może Was to zainspiruje i spróbujecie zrobić coś niepowtarzalnego i niebanalnego. Jedno wiem na pewno SATYSFAKCJA GWARANTOWANA:)

Co powiecie na:

SKRZYDŁA

PODUSZKI

A może taki ŁAŃCUCH

Niestandardowe pakowanie prezentów – dla mnie SUPER

I jeszcze taki drobiazg

Przyznaję, ja też uległam czarowi Świąt i oto moje dzieła:
kolaz_muchy

kolamuchy2

Dlaczego muchy? Potrzeba matką wynalazców, pamiętam jak w zeszłym roku szukałam takiej muchy dla Franka a znalazłam tylko szaro-burą, znowu okazało się, że chłopcy skazani są na tzw chłopięce kolory tylko. Więc wzięłam sprawy w swoje ręce:) Przyznaję, pomysł mi się tak spodobał, że w planach mam krawaty i opaski dla dziewczynek.

No, ale przecież dla moich chłopaków to za dużo, więc jeśli ktoś jest zainteresowany posiadaniem takiej muchy to zapraszam na priv.

 

 

Z niechęci do kabli!

Znacie to?

IMG_6783

Osobiście strasznie tego nie znoszę i wiele razu zastanawiałam się co  zrobić, żeby raz na zawsze zapanował względny porządek w kablach. Oczywiście sama też przykładam rękę do takiej sytuacji:)  Wiele rozwiązań przetestowałam, pudełka się nie sprawdzają bo ostatecznie zawsze kończy się na  wielkim motku  z kabli, zawijanie też kiepsko się sprawdza…

Najpierw zainspirował mnie organizer,  na http://bag-a-porter.pl/,

a później znalazłam taki oto tutorial i BINGO! Pomyślałam: To jest to! Jedyne co zmieniłam to wielkość, uszyłam większy:)

kolaz6Jak już uszyłam przyszła taka refleksja, ciekawe jak długo będziemy chować tu kable:)

Metoda prób i błędów…

Metoda prób i błędów jest moim zdaniem najlepszą szkołą szycia. Owszem nie zawsze wychodzi tak jak się chce, albo w ogóle nie wychodzi. Tak, tak mam oczywiście na swoim koncie takie „projekty”, ale cóż kto nie ryzykuje ten…

Dziś postanowiłam opisać krótko 2 rzeczy, które uszyłam i które spowodowały, że musiałam uaktywnić gen kombinatora, na własne życzenie oczywiście:)

1) Wymyśliłam sobie spodenki dresowe dla młodszego syna. Niby mam wykrój, niby uszyłam ich już dużo, ale tym razem miał być inny wykrój, dość popularny  w Internecie. Przód i tył z całości, bez środkowego szwu.

Wydawało się proste, oczywiście odrysowałam od innych spodni i zaczęłam szyć. Zszyłam boczne szwy i… coś mnie tknęło – kostki! Zmierzyłam i nie mam pojęcia jak to zrobiłam, ale za nic w świecie noga Ludwika by tam nie weszła. Pomysłów było kilka, a ponieważ nie uśmiechało mi się prucie overlocka (boczne szwy) ani wycinana i wszywanie paska (lampas), wybrałam takie rozwiązanie.

kolaz5

I jak Wam się podoba, dobrze pokombinowałam?

2) Drugi projekt też był dla Ludwika:) Ma rok, ale jakoś mu jeszcze nie po drodze z chodzeniem, robi się coraz zimniej i trzeba coś na stopy nakładać. Oczywiście znowu w ruch poszły „stare” paputki. Moja inspiracja:)

IMG_6828

Zaczynam myśleć, że staję się mistrzynią kopiowania, chociaż  jednak nie, nie po tym szyciu:)

Wyrysowałam sobie wszystkie części…

IMG_6834

Wycięłam z materiału, sfastrygowałam. Tu już koncepcja trochę się zmieniła, najpierw miały być zapinane na napy, ale jednak dodałam gumkę. Zszyłam i wyszły mi 2 piękne… SAKIEWKI!

IMG_6839

Takie jest moje skojarzenie:) Ale jako pomoc doraźna, bo liczę na to, że Ludwik zaraz zacznie  chodzić, powinno się sprawdzić.

Czy te projekty są udane? Trochę tak, trochę nie. Obie rzeczy były pewnymi nowościami, przy oby musiałam trochę pokombinować, obie wyszły nie tak jak sobie zaplanowałam. Ale czasami tak bywa i moim zdaniem tak właśnie, m.in., człowiek się uczy i nie można zniechęcać się niepowodzeniami. Następnym razem na pewno wyjdzie lepiej:)

Były sobie spodnie…

Były sobie spodnie, które nie do końca mi pasowały, więc skróciłam je i mam krótkie spodenki. Nic takiego, wiem, jednak materiał jest bardzo fajny i szkoda mi było wyrzucić to co  zostało.

20140731_151314_resized

No bo cóż można zrobić z dwóch uciętych nogawek, zszytych z jednej strony? Oczywiście spodenki dla małego chłopca. Niewiele więc myśląc skopiowałam wykrój ze spodenek, które już mamy.

20140826_110038 20140826_105442 20140826_110335

Nie robiłam żadnej formy, specjalnego mierzenia, poszłam na żywioł:) Po zszyciu 3 (dosłownie 3) szwów wyszło mi coś takiego:

20140828_075633_4_bestshot

Jakość zdjęcia kiepska, przepraszam, ale pasują idealnie! Recyclingowym ubraniom mówię zdecydowanie TAK!